Pokazuje: 11 - 20 of 36 WYNIKÓW

„MAMO, uszyj mi!” – moja opinia, FILM :)

Dziś nietypowo – poznajmy się od innej, bardziej „żywej” strony. Zapraszam na pierwszy film na blogu – parę słów (delikatnie ujmując te 24 minuty paplaniny) o najnowszej  książce Ani Maksymiuk-Szymańskiej pt. „MAMO, uszyj mi!”. Zapraszam do oglądania. 🙂 Kanał Ani (COza Szycie) znajdziecie TUTAJ. Listę sklepów, w których na chwilę obecną możecie zamówić książkę znajdziecie TUTAJ. 🙂 Recenzja poprzedniej książki Ani – TUTAJ Muzyka w filmie („Happy guitar”) pochodzi z darmowego banku muzyki Freesound.org >>>KLIK<<< Jeżeli chcecie …

Życie po SZYCIU… – czyli co dalej? :)

Spokojnie, spokojnie! Nie umieram, nie kończę swojej przygody z szyciem, ani tym bardziej z blogiem. Oj nie – tak szybko się mnie nie pozbędziecie! 🙂 Nadszedł jednak moment, w którym (znowu!) zapragnęłam czegoś więcej. Mam oczywiście na uwadze, że „Bębenek i stopka” to już nie tylko kącik dokumentujący moje krawieckie potyczki – to przede wszystkim Wy – czytelnicy moich (bardziej lub mniej udanych) okołoszyciowych wypocin. Tak więc kogo – jak nie Was powinnam spytać o radę przy rozważaniu …

Proszę… nie proś :)

Tak sobie myślę, że pewnie świetnie to znacie, więc komu jak nie Wam mogę się…hmmm… wyżalić? 🙂 Spokojnie – nie będzie wielkich lamentów – zaledwie kilka westchnień politowania nad moim szyciowym losem. Losem, który sama sobie przecież gotuję – raz z większym, raz z mniejszym powodzeniem. Dacie radę? 🙂

SINGER 14SH754 – owerlok z LIDLA – moja opinia

Jak w tytule – dziś słów kilka na temat lidlowego (tak się już utarło w kręgach szyciowych – a przecież Lidl przy produkcji tych maszyn nie robi nic 😉 ) owerloka. Powodów do wzięcia się w końcu za ten tekst jest kilka. Pierwszy – i najważniejszy – od najbliższego poniedziałku, tj. 10 października w Lidlach w całej Polsce Singery 14SH754 będą ponownie dostępne. Cena – 599 zł, więc w porównaniu do ceny standardowej bardzo korzystna. 🙂 Powód …

Różowa dziewczynka, niebieski chłopiec… A może po prostu… ANGRY BIRDS…? ;)

„Jak ma na imię Pani synek?”, „O, on to chyba nie lubi siedzieć za długo w miejscu…”, „Spadła mu czapeczka!”  – do niedawna w zasadzie codziennie zdarzało mi się słyszeć tego typu zdania od przypadkowo spotkanych na spacerze / w sklepie / na placu zabaw osób… Teraz ten „trend” powoli ustaje, chociaż czasem jeszcze zdarza mi się wyprowadzić kogoś z błędu. 🙂 Wydawać by się mogło, że stereotypowy podział kolorystyczny w modzie dziecięcej to już melodia przeszłości, a …

trampki

TRAMPKI (jak) malowane ;)

Wraz z nieuchronnie nadchodzącym końcem lata naszła mnie nieodparta ochota na pozesonowe (i w sumie także przedsezonowe, jesienne) odświeżenie moich wszystkich par szmacianych butów. W ręce wpadły mi między innymi TE trampki – granatowe, za kostkę, kupione już dobre 2 lata (albo i więcej) temu w jednej z sieciówek. Wzięłam je więc w obroty, wyczyściłam… – i to jak! Tak się do tej czynności przyłożyłam, że z początkowego granatu pozostały tylko wspomnienia… 🙂

DIY C-THRU

DIY – 3 powody, dla których tak je KOCHAMY :)

DIY (ang. do it yourself) opanowało blogosferę, zawładnęło naszymi sercami i umysłami… W sumie – z jakiegoś powodu przecież tu jesteście, prawda? 🙂 Dlaczego tak kochamy rzeczy, które udaje nam się stworzyć naszymi bardziej lub mniej zdolnymi łapkami i co pcha nas do podziwiania innych osób, które tworzą prawdziwe rękodzielnicze cuda?

MATKA POLKA SZYJĄCA

Matka Polka Szyjąca – czyli jak znaleźć czas na swoje pasje, będąc mamą?

Wydaje mi się, że to niemożliwe, ale gdyby jednak ktoś przegapił ten fakt – od ponad roku jestem mamą. Hanię znacie prawdopodobnie doskonale, bo w zasadzie niemalże współprowadzi tego bloga ze mną… 😉 Kiedy zaczynałam szyć, mojej Księżniczki nie było jeszcze na świecie – byłam w ciąży, pracowałam w szkole muzycznej (popołudniowej), a przedpołudnia mogłam poświęcić swojej nowej pasji. Prawie każdemu porankowi towarzyszyła wówczas kawa i maszyna do szycia. Ach, co to były za czasy! …

UWAGA! „Hand made” !!!

Dość! Włączam komputer, otwieram przeglądarkę, a tam z niemalże każdej strony atakuje mnie tajemnicze (lub też nie) „hand made„. Czasem ktoś pokusi się oczywiście o spolszczenie i swoje „twory” nazwie rękodziełem. Czy jednak słusznie? Jakie „dzieła” rzeczywiście zasługują na to miano? Dziś trochę teorii i mnóstwo narzekania – jeżeli nie macie na to siły, uciekajcie czym prędzej! 🙂

czy szycie się opłaca

Czy szycie się opłaca?

Stało się – maszyna kupiona, w głowie piętrzą się wizje cudownych i unikalnych ubrań, których nie zobaczymy na co drugiej wystawie sklepowej, a w dodatku tyle jeszcze na tym wszystkim zaoszczędzę! Czy Wy też tak widzieliście szycie, kiedy pierwszy raz się za nie zabraliście? Ja chyba trochę tak… Ale czy rzeczywiście nasze portfele na tym zyskują, a wysiłek włożony w samodzielnie stworzone ubrania (lub dodatki) tak bardzo się opłaca?