Pokazuje: 61 - 64 of 64 WYNIKÓW

Off-road na górę Donas, czyli o tym, jak marynarka dostała się na wysokość 205,7 m n.p.m. :)

Tytuł dziś nietypowy, bo z pozoru mało szyciowy. Niech Was jednak nie zmyli tytułowy off-road! Będzie o szyciu, a dokładniej o marynarce, która zainspirowała (?) mnie i mojego Męża do podróży planowanej już od jakiegoś czasu. Podróży niedalekiej, ale pełnej wrażeń. Ale o tym za chwilę… 🙂   Moją „opowieść” zacznę najlepiej od samego początku (ma to chyba jakiś sens, prawda?:)) Otóż… Wspomniana wczesniej marynarka była chyba pierwszą rzeczą, której wcale nie planowałam szyć, czyli …

Jest wesele – jest sukienka! 'Burda’ – podejście nr 2… :)

Ciąża, nie ciąża – są okazje, na które każda kobieta chce się po prostu wystroić i wyglądać wyjątkowo. Jedną z takich imprez jest wesele. Trafiło się i mnie (nie moje oczywiście, tylko kuzyna :).  Jako, że termin ślubu wypadł mi pod koniec ósmego miesiąca ciąży, wyzwanie było niemałe. Trzeba znaleźć coś wygodnego (priorytet odnoszący się do każdej rzeczy, którą narzucam na siebie ostatnio), odpowiednio eleganckiego i (tak sobie przynajmniej wymyśliłam) zgranego z porą roku – w …

Szara sukienka z rękawem kimonowym, czyli o dniu, kiedy zachciało mi się długiego rękawa… :)

Powiadają, że gdy powie się „A”, trzeba też powiedzieć „B”. Przychodzę więc dziś z drugim postem o niezupełnie już nowym, bo mającym niecałe dwa miesiące, „uszytku”. Będzie więc o sukience. Uszytej bez wykroju, według mojego „widzimisię”… 🙂 Po fali sukienek z krótkim rękawem, od których zaczęłam szycie (będą o nich posty w niedalekiej przyszłości) zachciało mi się czegoś bardziej uniwersalnego, możliwego do noszenia bez dodatkowego okrycia – przypominam, że pomysł zrodził się na początku marca, więc krótki rękaw …

Żółty płaszczyk, czyli pierwsze podejście do wykroju z 'Burdy’…

Od czegoś zawsze trzeba zacząć… Dziś o moim pierwszym razie – a nawet o dwóch: jest to bowiem pierwszy post na tym blogu, który opowiadać będzie o moim pierwszym wykorzystaniu do szycia wykroju z osławionej „Burdy „…   Zacząć wypadałoby chyba jednak od krótkiego wyjaśnienia,  dlaczego w ogóle zaczęłam szyć? Palce maczał w tym pewien Ktoś nazywany Świętym Mikołajem – gdzieniegdzie Gwiazdorem. Pan ten,  jak wiadomo, od wieków para się spełnianiem marzeń dzieci na całym …